Monthly Archives: Maj 2014

Wywiad z Sebastianem Karasiem – 9 zawodnikiem Pucharu Europy w pływaniu na wodach otwartych

karas_sebastian2

Gratulujemy dobrego otwarcia sezonu. Jak oceniasz swoją dyspozycję w tym roku?
Dziękuje. Niestety nie udało mi się przepracować okresu jesiennego tak jakbym sobie tego życzył, ze względu na problemy zdrowotne. W związku z tym miałem pewne obawy co do moich startów w tym sezonie. Ostatecznie pozytywnie zaskoczyłem samego siebie. Muszę zaznaczyć, że moja tegoroczna dyspozycja jest na znacznie wyższym poziomie niż w zeszłym roku i liczę na to, że uda mi się ją w pełni zaprezentować już 21 czerwca na Węgrzech, gdzie startuje nad Balatonem.

Do zwycięzcy straciłeś trochę ponad 4 minuty i w stawce blisko 60 uczestników byłeś 9. Czy jest szansa, żeby jeszcze w tym roku walczyć o miejsca na podium w imprezach pucharowych?
Myślę, że jest taka szansa. Z każdym kolejnym startem będę nabierał doświadczenia, co w tym sporcie jest niezwykle ważne. Fizycznie nie czuję się słabszy od moich rywali, jednak na ostateczny rezultat składa się wiele czynników. Mam tutaj na myśli między innymi sposób podawania pokarmu przez trenera, rozmieszczenie trasy, czy chociażby technikę omijania boi.

Płynęliście blisko z Janem Urbaniakiem, którego wyprzedziłeś na ostatnich metrach. Jak wyglądała Wasza rywalizacja od środka i jak wyglądał wyścig z Twojej perspektywy?
Wspólnie z Jankiem pojechaliśmy do Eilatu reprezentować nasz kraj. Obaj zdecydowanie bardziej skoncentrowaliśmy się na rywalizacji z pozostałymi zawodnikami, niż między sobą. Oczywiście obydwaj nie odpuszczaliśmy do samego końca. Ostatecznie okazałem się lepszy od Janka, zajmując 9-tą lokatę.

Co do samego wyścigu, po drodze wydarzyło się wiele rzeczy których nie potrafiłem przewidzieć i na które nie miałem wpływu. Wiem, że wynika to z braku doświadczenia. Od samego początku było dość agresywnie przez co nie mogłem wejść w swój rytm pływania. Ponadto dostarczyłem organizmowi bardzo małą ilość płynu i bałem się, że zabraknie mi energii w końcówce wyścigu. Ostatecznie mój start w Eiliacie zaliczam do udanych. Jednocześnie sprawił on, że jeszcze bardziej zafascynowało mnie pływanie na wodach otwartych. Wiem także, że sporo jest jeszcze do zrobienia. Dzięki temu mam w sobie ogromną motywacje do treningów, czego rezultaty mam nadzieje uda mi się pokazać w kolejnych startach w tym sezonie.